Do tej pory:
83522

odwiedzin!




Bezstresowy transport konia - czy to w ogóle możliwe?
Transport własnego rumaka to temat, który nie jednej osobie spędza skutecznie sen z powiek.
Pierwsze pytanie, jakie się nam nasuwa, to kogo wybrać. Wybierajmy zawsze sprawdzonych przewoźników. Dopytajmy znajomych, poszukajmy informacji w internecie. Najpewniejsze usługi znajdziemy w stajniach, które posiadają własną przyczepę lub samochód.

Jeśli już wybierzemy konkretną osobę - poprośmy o przedstawienie uprawnień: kategoria prawa jazdy C+E, dokumant stwierdzający dopuszczenie do przewozu żywych zwierząt - oba dokumanty wydawane są osobowo. Należy sprawdzić czy przyczepa i samochód mają aktualny przegląd i czy ich stan nie budzi naszych zastrzeżeń. Przyczepa powinna być w środku czysta, nie posiadać żadnych wystających elementów, mieć sprawne wszystkie uchwyty do mocowania uwiązów, i najważniejsze - 'zdrową' podłogę.

Zanim zapakujemy konia - nie ścielmy wnętrza przyczepy - podłoże wówczas będzie bardzo śliskie i może w trakcie jazdy przyczynić się do wywrócenia się konia. Zachęcająca natomiast będzie siatka z sianem, która umili pupilowi czas podróży.

Jeśli przyczepa gotowa - przygotujmy konia. Dobry, mocny kantar, mocny, długi uwiąz, ochraniacze transportowe na nogi i ogon to podstawowe elementy.

Zanim wprowadzimy konia - dajmy mu czas na zapoznanie się z wnętrzem i rampą. Niech popatrzy, powącha - dajmu mu czas. Jeśli mamy konia, który skutecznie będzie wybierał inne kierunki niż rampa - możemy zastosować wędzidło - koń będzie bardziej sterowny i łatwiejszy do opanowania. Jeśli ucieka od przyczepy - możemy ograniczyć go dwiema lonżami. Przekonajmy go do rampy. Skuteczne są smakołyki, marchew, pasza, etc. Pamiętajmy, że pośpiech i siła nie będą dla nas dobrym doradcą.

Jeśli koń chętnie wejdzie po rampie, możemy isć dalej - zachęcić go do wejścia do wnętrza - i tu również - dajmy mu czas. Niech się rozejrzy, jeśli nie damy mu powodu do strachu - powoli wejdzie do środka. Tu należało by nadmienić, że warto, by konia wprowadzała osoba, która go zna najlepiej - koń chetniej pójdzie za osobą znaną mu, niż obcą. Jeśli koń stoi już na przyczepie - powoli zapinamy tylnie zabezpieczenia, wiążemy konia do uwiązów i zamykamy rampę.

Niestety nie każdy koń da się tak ładnie zapakować. Jeśli koń ucieka na boki, lub do tyłu - przydatne są dwie lonże, które ograniczają mu inne kierunki. To zwykle skutecznie pomaga. Niektóe konie boją się rampy - wystarczy im położyć nogę na rampie, potem kolejną, i tak krok po kroku, aż koń się zdecyduje wejścć. Na trudniejsze 'przypadki' możemy zastosować bluzę, bądź cokolwiek co zakryje końskie oczy - konie są z natury klaustrofobikami. Widząc ograniczoną przestrzeń często buntują się. Zakrycie końskich oczu jest skutecną metodą, pod warunkiem, że konia wprowadzi doświadczona osoba.

Nigdy nie wciągajmy konia 'na siłę' - koń niestety jest silniejszy i skutecznie to wykorzysta. Podstawa to spokój i czas. U konia wzubudzi to zaufanie i z czasem okaże się, że przewóz nie jest już traumatycznym doświadczeniem. Jeśli mimo to, transport naszego pupila budzi obawy - możemy zastosować medykamenty, które działają uspokająco. Podawane w formie dustnej pasty lub zastrzyku.

Pamiętajmy, że każdego konia da się przetransportować, należy jedynie znaleźć skuteczną metodę, która będzie oparta na zaufaniu.
0.019531